Bart Ehrman Blog Readers Forum

A A A
Forum Scope


Match



Forum Options



Min search length: 3 characters / Max search length: 84 characters
Lost password?
sp_TopicIcon
Did Joseph, the Husband of Mary, Really Exist?
Avatar
Jarek

936 Posts
(Offline)
81
July 15, 2022 - 3:23 am

1. PANARION EPIFANIOSA Z   SALAMINY W   przypadku Epifaniosa z   Salaminy (ok. 315 − 403) mamy do czynienia z   postacią dość szczególną. Zwięźle i   nadzwyczaj trafnie wyraził to J.   N.   D. Kelly797, pisząc: „Był człowiekiem zdolnym, lecz antyintelektualistą, o   rozległej, ale słabo przetrawionej wiedzy i   nieprzejednanej gorliwości, jeśli chodzi o   zachowanie «poprawnej» doktryny. Nie miał za grosz wyczucia, taktu i   miłosierdzia, podziwiano go jednak za siłę osobowości, postawę i   surową ascezę”. Nic więc dziwnego, że zasłynął przede wszystkim jako niestrudzony „łowca herezji”. Bez wytchnienia ścigał je, piętnował i   z   pasją opisywał w   Panarion798, czyli Aptece, a   więc jakby „odtrutce” na jad heretyków, przy czym nie miało znaczenia, czy byli oni rzeczywiści, czy wyimaginowani. Zanim jednak sięgniemy do istotnego dla nas passusu tej głównej pracy Epifaniosa, powinniśmy zwrócić uwagę na dwa ważne aspekty jego życia i   działalności. Pierwszy to pochodzenie autora799, który urodził się (między 310 a   320 rokiem) w   małej wiosce Besanduke800, czyli Beth Zedek801, leżącej na południe, czy raczej południowy-wschód od Eleutheropolis, w   historycznej Judei, w   rzymskiej prowincji Palestynie. Jego rodzina nie była zbyt zamożna. Vita Sancti Epiphanii (rozdz. 1 − 2) 802, w   redakcji Symeona Metafrastesa, podaje też, że rodzice Epifaniosa byli Żydami. On sam, poza greką, znał również hebrajski i syryjski. Wszystko to oznacza, że wywodził się ze środowiska palestyńskiego i   na zawsze pozostało mu ono bardzo bliskie, co również okaże się dla nas ważne. Od najmłodszych lat Epifanios związał się z   ruchem monastycznym803, najpierw jeszcze jako chłopiec w   Palestynie, potem zaś w   Egipcie, do którego udał się jako nastolatek. Gdy wrócił znad Nilu do ojczystej prowincji, mając zaledwie dwadzieścia lat, założył wspólnotę mnichów gdzieś w   okolicach rodzinnego Besanduke, czy też pobliskiego Eleutheropolis, jak poświadcza Hieronim (ep.   82,8). Epifanios stanął na czele tego zgromadzenia. I   choć około 367 roku wybrano go biskupem Salaminy na Cyprze, wciąż spędzał część swego życia w   Palestynie. Mamy więc człowieka mocno osadzonego w   tradycji tej konkretnej prowincji. Drugim zagadnieniem, którym warto tytułem wprowadzenia zająć się nieco bliżej, jest chorobliwy wręcz antyorygenizm Epifaniosa, zaszczepiony mu najprawdopodobniej podczas pobytu w   Egipcie. Co prawda, ścierały się tam dwa nurty, jeden orygenejski, skupiający autorów (by wymienić tylko Didyma Ślepego czy Ewagriusza Pontyjskiego) zafascynowanych Wielkim Aleksandryjczykiem, i   drugi, antyorygenejski, zwany często „antyintelektualnym” lub „antropomorfizującym”, od wychodzących z   tego grona protestów przeciw odbieraniu Bogu Biblii jego ludzkich cech. Epifanios, między innymi ze względu na swoją nieufność do wszelkich intelektualnych rozważań, wyniósł z   egipskich klasztorów głęboką identyfikację z   tym drugim kierunkiem. Już w   napisanym w   374 roku Ancoratus piętnował nieżyjącego od ponad stu lat Orygenesa jako arcyheretyka. Niechęć do Orygenesa doprowadziła do tego, że w   393 roku Epifanios brutalnie zaatakował Jana, biskupa Jerozolimy, oskarżając go o   orygenizm804. Bardzo szybko przerodziło się to w   ostry spór Epifaniosa i   Hieronima po jednej stronie barykady z   Janem i   Rufinem po drugiej. Konflikt ten trwał do 397 roku. Przygasł wtedy, w   dużej mierze za sprawą czasowego tylko – jak się okazało − wyczerpania walczących stron oraz dzięki mediacjom patriarchy Aleksandrii Teofila. Jednak konsekwencją tych ponurych wydarzeń stało się utrwalenie przekonania, wciąż zresztą podsycanego przez Epifaniosa, że Orygenes to heretyk, orygeniści zaś − najgorsze zło ludzkości. Ledwie załagodzony w   397 roku konflikt rozgorzał później w   nowej odsłonie, jako zajadła walka Hieronima z   Rufinem. To jednak nie koniec antyorygenejskich działań Epifaniosa. Mając prawie 90 lat, biskup Salaminy zaangażował się w   nowe wydarzenia805. W   399 roku patriarcha Teofil poparł mnichów „antropomorfistów” przeciw orygenistom. Pokłosiem tej decyzji była ucieczka tzw. Wielkich Braci do Konstantynopola, gdzie w   401 roku szukali ratunku u   Jana Chryzostoma. Chociaż ten zachowywał się wyjątkowo taktownie i   ostrożnie, rozsierdził niezmiernie Teofila, który napuścił na biskupa Konstantynopola Epifaniosa. Salamińczyk, mimo zaawansowanego wieku, z   zapałem ruszył do boju. Przybył do Konstantynopola wiosną 403 roku, oskarżył Chryzostoma o   orygenizm i   usiłował nawet wciągnąć do tej batalii dwór cesarski. Ponieważ, również z   racji swoich nadzwyczaj nietaktownych zachowań, niewiele wskórał, opuścił miasto nad Bosforem. Zmarł niespodziewanie 12 V 403 roku na statku zmierzającym ku Cyprowi. Nagonka na Jana (w   której Epifanios odegrał jednak tylko marginalną rolę) rychło wydała plon w   postaci słynnego „synodu pod Dębem”, zakończonego depozycją biskupa Konstantynopola i   triumfem Teofila Aleksandryjskiego. Zaciekły antyorygenizm Epifaniosa jest dla nas niezmiernie istotny, ponieważ kiedy autor Panarion zajął się w   swoim dziele kwestią dziewiczego poczęcia Marii, nie sięgnął do znanych już nam argumentów pochodzących z   Przeciw Celsusowi Orygenesa. Uznawał go wszak za   największego heretyka.

Epifanios chciał zatem – słysząc o   zarzutach wobec idei dziewiczego poczęcia – pójść inną drogą. Być może z   tego samego powodu wzgardził argumentacją obecną u   Euzebiusza z   Cezarei, który w   Chrystusie – Jezusie widział „panterę” z   Księgi Ozeasza. Prefiguracyjne spekulacje, podobnie jak i   cała aleksandryjska alegoreza, jawiły się Epifaniosowi jako coś grzesznego, heretyckego, zakazany owoc wyrosły na pogańskiej glebie. Natomiast Euzebiusz − gorliwy orygenista, do tego noszący (nieważne, czy słusznie) piętno arianizmu − również nie był bohaterem „łowcy heretyków”. Wszystko to sprawiało, że potrzebne było stworzenie lub przywołanie innych argumentów przeciw Pantherze i   takie właśnie pojawią się w   Panarion. Na interesujące nas wywody Epifaniosa należy patrzeć z   szerszej perspektywy całej mariologii autora, której nie sposób tu wyłożyć806. Warto jednak zwrócić uwagę na jego głębokie przekonanie, że Maria była dziewicą: przed porodem, w   trakcie porodu i   po porodzie, czyli – jak już pisaliśmy wyżej807   − koncepcja virginitas ante partum, in partu, post partum. Biskup Salaminy był więc wielkim i   bardzo gorliwym obrońcą idei wiecznego dziewictwa. Co więcej, stał się również prekursorem nowej nauki, zgodnie z   którą matka Jezusa nie umarła, zasnęła i   została wzięta do nieba808, ponieważ – jak argumentował Epifanios (Pan.   78,10 − 11,23) – nigdzie w   Palestynie nie wskazuje się jej grobu. Z   tej perspektywy jest oczywiste, że dla naszego autora Panthera to śmiertelny wróg. W   374 lub 375 Epifanios zaczął pisać swoje monumentalne dzieło będące krytyką 80 herezji, czyli wielokrotnie już wspominany Panarion, który ukończył po mniej więcej trzech latach pracy809. Wśród sekt, które zwalczał autor, znaleźli się (Pan. 78,1,1) tzw. Dimoirici (sing. Διμοιρίτης). Niestety, następująca w   tekście po podaniu samej nazwy krótka wzmianka na ich temat uległa wyraźnie popsuciu w   toku tradycji rękopiśmiennej. Chodzi jednak zapewne o   to, że – przynajmniej zdaniem Epifaniosa − wierzyli oni, iż Jezus miał ludzką naturę i   nie posiadał Boskiego nous, czyli umysłu810  ( ἢ χωρὶς νοῦ ἐνσάρκου Χριστοῦ παρουσίας ὀνομαζομένης). Ugrupowanie to działało głównie w   Arabii (μάλιστα ἐν τῇ Ἀραβίᾳ). Epifanios podaje (Pan. 78,1,2), że napisał odrębny list na ten temat, który postanowił w   całości przytoczyć teraz w   swojej książce811. Zanim jednak to uczynił, dodał jeszcze (Pan. 78,2,1), że istnieje również sekta określana jako Antidikomarianici (sing. Ἀντιδικομαριανίτης), czyli „Występujący przeciw Marii” 812. Twierdzą oni, że po urodzeniu Jezusa utrzymywała ona kontakty seksualne ze swoim mężem Józefem. Zdaniem Epifaniosa (Pan. 78,2,2), takie same poglądy miał głosić Apolinary z   Laodikei lub któryś z   jego uczniów. Po tym wprowadzeniu w   Panarion (78,2,1 − 24,6) została przytoczona długa epistoła Epifaniosa, skierowana do biskupów i   wszystkich wiernych w   Arabii. Autor generalnie broni w   niej idei wiecznego dziewictwa813. Kwestie te mniej nas tu zajmują, ale w   tym obszernym piśmie pojawia się niezmiernie interesujące oraz ważne zdanie. Otóż Epifanios jasno wykłada (Pan. 78,7,1 − 4), że Maria nigdy nie utrzymywała kontaktów seksualnych z   Józefem, ponieważ wziął on ją do swojego domu nie dla małżeństwa, lecz aby roztoczyć opiekę nad kobietą. Dalej czytamy (Pan. 78,7,5), że Józef był już starszym mężczyzną, którego pierwsza żona zamarła przed wieloma laty. Miał poza tym brata imieniem Kleopas, obaj zaś byli synami Jakuba, noszącego przydomek „Panther”; bracia byli więc zrodzeni z   Panthery (Οὗτος μὲν γὰρ ὁ Ἰωσὴφ ἀδελφὸς γίνεται τοῦ Κλωπᾶ, ἦν δὲ υἱὸς τοῦ Ἰακὼβ, ἐπίκλην δὲ Πάνθηρ καλουμένου. Ἀμφότεροι οὗτοι ἀπὸ τοῦ Πάνθηρος ἐπίκλην γεννῶνται) 814. Pierwsza żona Józefa pochodziła z   rodu Judy i   urodziła mu sześcioro dzieci, czterech synów i   dwie córki (zob. stemma 5), wymienianych – jak informuje autor (Pan. 78,7,6) – w   ewangeliach Marka (6,3) i   Jana (19,25). Najstarszy z   tego grona był Jakub, zwany „bratem Pańskim”, który później stanął na czele gminy jerozolimskiej (Pan. 78,7,7 − 8). W   kolejnych akapitach Epifanios skupia się na przekonaniu odbiorców swego tekstu do tezy, że Maria nigdy nie współżyła seksualnie z   Józefem. Cały ten passus z   Panarion wykazuje duże zbieżności z   Protoewangelią Jakuba815, szczególnie w   opisie Józefa − starca, wdowca posiadającego dzieci z   poprzedniego małżeństwa i   w   zasadzie opiekuna, a   nie męża Marii (por. ProtEwJk 9,1 − 3). Jednego tylko nie znajdziemy u   poprzedników Epifaniosa, mianowicie informacji, że Jakub, ojciec Józefa (i   Kleopasa), nosił przydomek „Panther” (Πάνθηρ) 816. Oznacza to, że Jezus – pod względem prawnym, nie zaś biologicznym – był wnukiem Panthery. Dotąd mogliśmy przeczytać, że według Żydów Jezus był synem Panthery, uwodziciela Marii, albo że w   oczach chrześcijan sam był „panterą” z   Księgi Ozeasza (5,14 i   13,7). I   nagle, w   drugiej połowie IV wieku Epifanios poświadcza istnienie zupełnie innej koncepcji, włączającej Pantherę do rodziny Jezusa. Skąd ten pomysł? Sam Epifanios rzuca ową myśl zupełnie en passant, bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. W   pierwszej chwili trudno nawet dostrzec, by w   ten sposób polemizował z   antychrześcijańskimi zarzutami. Biorąc jednak pod uwagę, że cały list autora, wysłany do chrześcijan w   Arabii, jest wielką obroną dziewictwa Marii, a   zacytowany został przez niego jako manifest wymierzony we wszelkiej maści przeciwników jej kultu, trudno uwierzyć, iż Epifanios nie ma świadomości, co kryje się za postacią Panthery. Trzeba chyba założyć, że informacja, iż Józef to syn Jakuba „Panthery” jest również (choć nie wyłącznie) formą polemiki z   zarzutami co do cudzołożnego poczęcia Jezusa. Chce się przez to powiedzieć, że owszem, Jezus jest potomkiem Panthery, ale nie jego nieślubnym synem. To znaczy, że wrogowie chrześcijan są po prostu niedouczeni. Odwrotny kierunek przepływu idei, czyli istnienie najpierw

postaci dziadka – Panthery, z   którego wrogowie zrobili kochanka Marii i   ojca Jezusa, jest mało prawdopodobny. Należałoby bowiem przyjąć bardzo wczesne (i   w   dobrej wierze) stworzenie takiej postaci dziadka, wykorzystanej potem (w   złej wierze) przez Żydów. Nie ma to większego sensu: aby stworzyć Pantherę, nie trzeba go szukać w   rodzinie Jezusa. Wypada również zwrócić uwagę, że przypisanie przydomka „Panther” akurat Jakubowi było stosunkowo najprostszym zabiegiem. Jak już wyżej pisaliśmy817, w   sprzecznych genealogiach Jezusa, podanych przez Mateusza (1,1 − 17) i   Łukasza (3,23 − 38), od dawna niepokoiło w   szczególności to, że u   pierwszego z   nich (Mt 1,16) Józef występuje jako syn Jakuba, u   drugiego zaś (Łk 3, 23) jako syn Helego. Pociągnie to za sobą spekulacje na temat tego, że Jakub to biologiczny, a   Heli tylko prawny ojciec Józefa, do czego jeszcze wrócimy818. Ponieważ jednak wyraźnie dyskutowano imię ojca Józefa, gdzieś w   tych rozważaniach mógł pojawić się Panthera, którego dodano, aby przy okazji zarzucić oszczerstwo zwolennikom tezy nieślubnego poczęcia Jezusa. Natomiast Epifanios już tylko przytoczył gotową opinię, że Jakub to Panther – ojciec Józefa819. Skądinąd wiemy, że takie genealogiczne spekulacje dotyczące ziemskiej rodziny Jezusa prowadzono z   wielkim zainteresowaniem i   twórczą inwencją. Ich siłą napędową była wspomniana wyżej niezgodność rodowodów podanych przez Mateusza i   Łukasza. Coś z   tego przetrwało w   interesującym nas passusie z   Panarion Epifaniosa. Jeśli jednak pytamy o   źródła pomysłu, że Jakub to „Panther”, jeden autor powinien przykuć naszą szczególną uwagę, mianowicie działający w   pierwszej połowie III wieku Sekstus Juliusz Afrykański (ok. 180 − ok. 250). Afrykańczyk był autorem słynnego listu wysłanego do niejakiego Arystydesa. Oryginalny tekst zaginął, ale obszerne jego fragmenty przytoczył Euzebiusz z   Cezarei (HE I   7,2 − 16), podając na wstępie (HE I   7,1), że czyni tak, aby odeprzeć zarzut niezgodności genealogii Jezusa podanych przez Mateusza i   Łukasza. Historyk Kościoła informuje, że dlatego właśnie sięgnie do pisma Afrykańczyka O   zgodności rodowodów ewangelicznych, adresowanego do wspomnianego Arystydesa820. W   tekście tym czytamy, że Żydzi włączali do rodowodów nie tylko biologicznych przodków, lecz również tych, którzy byli antenatami z   punktu widzenia prawa. Zdaniem Afrykańczyka, dotyczy to również przypadku Józefa, męża Marii. Dalej (HE I   7,5 − 10) autor listu zamieszcza taką oto genealogię (zob. stemma 4): król Dawid miał między innymi dwóch synów, następcę na tronie – słynnego Salomona oraz Nathana. Dalekim potomkiem pierwszego z   nich był Matthan, biologiczny ojciec Jakuba, ojca Józefa (zgodnie z   Mt 1,15 − 16). Po śmierci jednak Matthana, jego żona Estha (nieznana ewangelistom), poślubiła Melchiego, potomka wspomnianego Nathana i   urodziła mu Helego, który dlatego właśnie uchodził za ojca swego pasierba, Józefa. Jakub zatem i   Heli byli przyrodnimi braćmi, z   różnych ojców (Matthana, Melchiego), ale z   tej samej matki (Esthy). Afrykańczyk uważa, że w   kolejnym pokoleniu historia się powtórzyła: zmarł (tym razem bezpotomnie) Heli, jego żona – której imię nie pada − poślubiła Jakuba i   urodziła mu trzech synów, w   tym jako trzeciego (τρίτου) Józefa. Dlatego – konstatuje Afrykańczyk – w   ewangeliach występuje on raz jako syn Jakuba (Mt 1,16), raz jako syn Helego (Łk 3,23). Po tym genealogicznym wywodzie Afrykańczyk pisze (HE I   7,11): „Nie jest to twierdzenie bez dowodu, albo zgoła powierzchowne. Krewni bowiem Zbawiciela (τοῦ γοῦν σωτῆρος οἱ κατὰ σὰρκα συγγενεῖς), czy z   chęci zwrócenia uwagi na siebie, czy po prostu dla tego, by nam dokładnie przekazać wiadomości, w   każdym razie zgodnie z   prawdą, jeszcze następujące podali szczegóły […]”. Teraz następuje opowieść (HE I   7,11 − 13) o   królu Herodzie, który nie mógł wykazać się znamienitym, a   nawet żydowskim, pochodzeniem i   z   tego powodu kazał spalić rejestry rodowe (τὰς ἀναγραφὰς τῶν γενῶν) 821, przechowywane dotąd w   archiwach (ἐν τοῖς ἀρχείοις). Dlatego tylko nieliczni zachowali wiedzę o   swym rodowodzie − albo dlatego, że mieli prywatne rejestry, albo też zachowali je w   pamięci, ewentualnie dzięki jakimś odpisom oficjalnego rodowodu. Do tych, którzy ocalili wiedzę o   swym pochodzeniu, należeli też „tak zwani «Pańscy», dla swego pokrewieństwa z   rodem Zbawiciela” (δεσπόσυνοι καλούμενοι διὰ τὴν πρὸς τὸ σωτήριον γένος συνάφειαν). Z   miejscowości żydowskich Nazaret i   Kochab rozeszli się oni po całym świecie i, na podstawie Księgi Dni (ἔκ τε τῆς Βίβλιου τῶν ἡμερῶν), przytaczali ten właśnie rodowód tak wiernie, jak to tylko było możliwe”. Po czym Afrykańczyk nieco dystansuje się od owego opowiadania, pisząc (HE I   7,15): „Czy tak jest, czy inaczej? Zdaniem moim i   każdego rozumnego człowieka nikt lepszego wyjaśnienia nie znajdzie”. Nie zaprzecza jednak samej genealogii Jezusa. Jak widać, Afrykańczyk opiera cały rodowód na jakiejś Księdze Dni (Βιβλίον τῶν ἡμερῶν), na którą powoływali się tzw. δεσπόσυνοι, czyli krewni Jezusa, którzy wyruszyli w   świat z   Nazaretu i   Kochaby. Nie zamierzamy w   tym miejscu rozpoczynać studium wszystkich trudnych zagadnień, jakie wywołuje list wysłany do Arystydesa. Warto może tylko odnotować, że Euzebiusz z   Cezarei przytacza również (HE III 20) passus z   zaginionych Hypomnemata Hegesipposa822. W   II wieku wspominał on o   wnukach Judy823  ( por. Mk 6,3 i   Mt 13,56), brata Jezusa, którzy za panowania Domicjana (81 − 96) stanęli przed sądem pod zarzutem jakichś mesjańskich pretensji. Zostali jednak zwolnieni, gdy okazało się, że są prostymi, niegroźnymi dla władz ludźmi, żyjącymi z   ciężkiej pracy własnych rąk. W   innych miejscach Euzebiusz, również powołując się na Hegesipposa, pisze (HE III 11 i   32) o   Szymonie, synu Kleopasa (brata Józefa), który jako biskup Jerozolimy poniósł męczeńską śmierć za czasów Trajana (98 − 117) 824. Przynajmniej do początków II   wieku, jak pokazuje przekaz Hegesipposa825, historia rodziny Jezusa była dość wyraźna, potem zaczęła się rozmywać i   stawać coraz bardziej mglista. Wszystko to jest o   tyle ważne, że może potwierdzać istnienie tradycji (ustnej lub pisanej) dotyczącej potomków rodziny Jezusa. Jakieś spekulacje genealogiczne prowadzono więc przed czasami Afrykańczyka. Niestety, niewiele o   nich wiemy, podobnie jak o   owej tajemniczej Księdze Dni. Gdzieś jednak przy tej okazji mógł zaistnieć „Panther” – Jakub, ojciec Józefa, który później pojawił się u   Epifaniosa, może jako odprysk jakiejś palestyńskiej tradycji. Zresztą Epifanios ewidentnie miał dostęp do innych podobnych genealogicznych wywodów, o   czym świadczy obecne w   Panarion (26,12,1 − 4) odwołanie do tzw. Genna Marias826. Był to jakiś tekst z   połowy II wieku, popularny w   sektach gnostyckich. W   zachowanym jego fragmencie pojawia się Zachariasz, zapewne ojciec Jana Chrzciciela. Poza tym Bóg Żydów przybiera tu postać osła, jest więc pewnie złym stwórcą świata fizycznego827. Nie jest natomiast pewne, czy Augustyn powołujący się (C.Faustum 23,9) 828   na pismo De generatione Mariae miał na myśli także Genna Marias, czy raczej inne dzieło. Niezależnie od tego widać, że w   Genna Marias poruszono kwestię rodowodu matki Jezusa, możliwe zatem, iż znajdowały się tam jakieś spekulacje, w   których zaistniał Panthera − jako Jakub „Panther” albo jako jakaś niezależna osoba. Odmienność tłumaczenia Epifaniosa, czyli teza, że Jezus to wnuk „Panthery” – Jakuba, ojca Józefa, oraz jej osadzenie w   palestyńskiej tradycji genealogicznych spekulacji każe sięgnąć do jeszcze jednego źródła potencjalnych inspiracji tego pomysłu. Otóż pisaliśmy wyżej829   o   apokryficznej Ewangelii Tomasza, w   której – co warto w   tym miejscu powtórzyć − są takie słowa (105) 830: „Rzekł Jezus: «Kto pozna swego ojca i   swoją matkę, tego nazwą synem rozpusty»” (przekł. W. Myszor, A. Dembska). W   zachowanym do dziś koptyjskim tekście, w   kluczowym miejscu, pojawia się słowo ΠΟΡΝΗ831. Ponieważ Ewangelia Tomasza w   swej najstarszej warstwie sięga zapewne lat pięćdziesiątych I   wieku, gdy w   Jerozolimie powstał jakiś zbór powiedzeń Jezusa, opierający się na autorytecie Jakuba, „brata Pańskiego”, obecne w   tym tekście odwołanie do zarzutu poczęcia z   nierządu, musi być starsze i   niezależne do oskarżenia o   pochodzenie ἐκ πορνείας obecnego w   Ewangelii Jana (8,41) 832, która powstała najprawdopodobniej około 100 roku chyba gdzieś w   prowincji Azji (w   Efezie?). Celsus, a   za nim Orygenes i   dalej Euzebiusz z   Cezarei tkwią w   azjatyckiej tradycji sporu o   poczęciu z   nierządu, zgodnie z   którą Jezus jest synem żołnierza Pantherasa. Może więc Epifanios, ze swoją koncepcją „dziadka Panthery” (= Jakuba) oraz genealogicznymi spekulacjami na temat rodziny Jezusa, wyrasta z   palestyńskich sporów i   polemik. Ich specyficzną cechą byłoby sięganie do autorytetu ziemskiej familii Jezusa, najpierw „brata Pańskiego” − Jakuba, a   potem dalszych δεσπόσυνοι. Gdzieś w   tych dywagacjach narodziła się koncepcja „Panthery” − Jakuba, ojca Józefa i   dziadka Jezusa. Reasumując: Epifanios poświadcza istnienie palestyńskiej tradycji, w   ramach której inaczej niż Orygenes czy Euzebiusz z   Cezarei tłumaczono fenomen Panthery. Zamiast z   nim walczyć albo sięgać do alegorezy i   prefiguracyjnych koncepcji, w   prosty sposób Epifanios wyjaśnia, iż był ktoś taki, realna postać, tyle że nie był on kochankiem Marii, ale ojcem Józefa, Jakubem – „Pantherą”. W   ten sposób ci, którzy twierdzą, że Panthera był uwodzicielem wychodzili na nieuków, którzy nie znają prostych genealogicznych faktów, zaś tłumaczący fenomen owej postaci przez odwołanie do teologicznych spekulacji, jawili się jako mędrkującyintelektualiści. Napotykamy zatem argumentację znakomicie pasującą do Epifaniosa. Nie oznacza to oczywiście, że autor Panarion sam ją wymyślił, ewidentnie czerpał z   jakiejś palestyńskiej tradycji genealogicznych rozważań. Dalej pokażemy, że w   następnych stuleciach za pomocą takich właśnie prostych i   łatwych do stworzenia rodowodów rodziny Jezusa, a   nie na drodze uczonych dywagacji walczono z  „ ideą Panthery”, uwodziciela Marii i   ojca Jezusa. Co ciekawe, widać też wyraźnie, że w   miarę upływu czasu wzrastało zainteresowanie pochodzeniem Jezusa, ale punkt ciężkości genealogicznych spekulacji stopniowo przenosił się z   rodu Józefa na ród Marii. Nagle też i   Panthera „przeskoczy” z   jednej rodziny do drugiej.

Paweł Janiszewski. Panthera – ojciec Jezusa. Geneza idei, antyczne przekazy, późniejsze polemiki. (Kindle Locations 5334-5339). Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa.

Avatar
TTHorne56

172 Posts
(Offline)
82
July 15, 2022 - 6:29 am

Jarek, you have done an excellent job of convincing me … that I can’t take you seriously.  Enjoy yourself.  I’m out of this thread.

Avatar
JAS

948 Posts
(Offline)
83
July 15, 2022 - 6:56 am

It is not clear to me that Jarek is advocating this claim, merely noting it? It is the larger and repeated posts about “the project” that I find hard to take seriously.

Avatar
TTHorne56

172 Posts
(Offline)
84
July 15, 2022 - 7:54 am

JAS said
It is not clear to me that Jarek is advocating this claim, merely noting it? It is the larger and repeated posts about “the project” that I find hard to take seriously.

  

It is “the project” to which I was referring.  The Epiphanius and Pantera discussion is essentially trivial, serving just as an opportunity to argue “the project.”

Avatar
Jarek

936 Posts
(Offline)
85
July 15, 2022 - 8:10 am

This is an excellent example to analyze to understand the essence of the literary works of the early Christians. It started with two Nativity Stories, one of which has 1,200 words and the other has 800 words. There are only 20 common words in both stories. Plus a rumor about Panther and you have a whole impressive bibliography explaining the square of the circle. After all, it can be seen from the gospel that everything is a literary creation. There are needs, there are products that meet the needs. I recommend the book. Again

Avatar
CEJ

361 Posts
(Offline)
86
July 15, 2022 - 8:25 am

Jarek said
1. PANARION EPIFANIOSA Z   SALAMINY W ….

Well, at least we’re talking about the same Epiphanius.  He apparently thought the name Panther came from Jesus’ legal grandfather, Jacob, according to this, if I understand correctly. I have no clue how he arrived at that, though.

Also,  he seems to argue that Mary and Joseph never married.  Joseph merely took Mary in out of charity.  The other kids were Joseph’s from a previous marriage.  But then I’m not sure that makes Jacob Jesus’ legal anything.

And I see nothing as authority supporting Epiphanius’ claims in the text.  He seems to be getting them from of Balaam’s ass.

Avatar
JAS

948 Posts
(Offline)
87
July 15, 2022 - 8:32 am

TTHorne56 said

JAS said

It is not clear to me that Jarek is advocating this claim, merely noting it? It is the larger and repeated posts about “the project” that I find hard to take seriously.

  

It is “the project” to which I was referring.  The Epiphanius and Pantera discussion is essentially trivial, serving just as an opportunity to argue “the project.”

  

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

Avatar
CEJ

361 Posts
(Offline)
88
July 15, 2022 - 9:09 am

JAS said

TTHorne56 said

JAS said

It is not clear to me that Jarek is advocating this claim, merely noting it? It is the larger and repeated posts about “the project” that I find hard to take seriously.

  

It is “the project” to which I was referring.  The Epiphanius and Pantera discussion is essentially trivial, serving just as an opportunity to argue “the project.”

  

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

  

It was a free-for-all.  They were too busy calling each other heretics to agree what day to hold a bake sale.

Avatar
JAS

948 Posts
(Offline)
89
July 15, 2022 - 9:11 am

CEJ said

Jarek said

1. PANARION EPIFANIOSA Z   SALAMINY W ….

Well, at least we’re talking about the same Epiphanius.  He apparently thought the name Panther came from Jesus’ legal grandfather, Jacob, according to this, if I understand correctly. I have no clue how he arrived at that, though.

Also,  he seems to argue that Mary and Joseph never married.  Joseph merely took Mary in out of charity.  The other kids were Joseph’s from a previous marriage.  But then I’m not sure that makes Jacob Jesus’ legal anything.

And I see nothing as authority supporting Epiphanius’ claims in the text.  He seems to be getting them from of Balaam’s ass.

  

If/when I get another cat, I may name him/her Epiphanius, just to make things more confusing. Wikipedia will need to add another entry.

Avatar
JAS

948 Posts
(Offline)
90
July 15, 2022 - 9:11 am

CEJ said

JAS said

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

  

It was a free-for-all.  They were too busy calling each other heretics to agree what day to hold a bake sale.

  

or who to bake.

Avatar
CEJ

361 Posts
(Offline)
91
July 15, 2022 - 9:23 am

JAS said

CEJ said

Jarek said

1. PANARION EPIFANIOSA Z   SALAMINY W ….

Well, at least we’re talking about the same Epiphanius.  He apparently thought the name Panther came from Jesus’ legal grandfather, Jacob, according to this, if I understand correctly. I have no clue how he arrived at that, though.

Also,  he seems to argue that Mary and Joseph never married.  Joseph merely took Mary in out of charity.  The other kids were Joseph’s from a previous marriage.  But then I’m not sure that makes Jacob Jesus’ legal anything.

And I see nothing as authority supporting Epiphanius’ claims in the text.  He seems to be getting them from of Balaam’s ass.

  

If/when I get another cat, I may name him/her Epiphanius, just to make things more confusing. Wikipedia will need to add another entry.

  

Epiphanius of Whim.

Avatar
Robert
7102 Posts
(Offline)
92
July 15, 2022 - 12:40 pm
Avatar
vergari

370 Posts
(Offline)
93
July 15, 2022 - 2:06 pm

CEJ said

JAS said

TTHorne56 said

JAS said

It is not clear to me that Jarek is advocating this claim, merely noting it? It is the larger and repeated posts about “the project” that I find hard to take seriously.

  

It is “the project” to which I was referring.  The Epiphanius and Pantera discussion is essentially trivial, serving just as an opportunity to argue “the project.”

  

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

  

It was a free-for-all.  They were too busy calling each other heretics to agree what day to hold a bake sale.

  

This is exactly right.

Avatar
vergari

370 Posts
(Offline)
94
July 15, 2022 - 2:08 pm

JAS said

CEJ said

JAS said

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

  

It was a free-for-all.  They were too busy calling each other heretics to agree what day to hold a bake sale.

  

or who to bake.

  

Too many great posts in this thread.  Need an ↑ vote feature in this forum.

Avatar
CEJ

361 Posts
(Offline)
95
July 15, 2022 - 3:23 pm

vergari said

JAS said

CEJ said

JAS said

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

  

It was a free-for-all.  They were too busy calling each other heretics to agree what day to hold a bake sale.

  

or who to bake.

  

Too many great posts in this thread.  Need an ↑ vote feature in this forum.

  

Feeding the animals is strictly prohibited.

Avatar
Stephen
4548 Posts
(Offline)
96
July 15, 2022 - 6:03 pm

The whole idea of a comprehensive and coordinated effort to do . . . something . . . strikes me as naive and ridiculous conspiracy stuff. Over the decades and centuries, lots of people had private agendas, but the idea that there was some overarching plan being executed (or even some grand unified vision of the future) is, I think, utterly absurd.

Yeah that’s what me and my buddies in the Illuminati want you to think.  Then you wake up one morning and find out Emilia Clarke is Queen of Heaven. 

Avatar
Jarek

936 Posts
(Offline)
97
July 17, 2022 - 4:38 am

Robert said

Jarek said

… After all, it can be seen from the gospel that everything is a literary creation. There are needs, there are products that meet the needs. I recommend the book. Again

The genre and content of Paul’s occasional letters is so vastly different from the  gospels, especially infancy narratives and genealogies, which are obvious literary creations, that this is not at all a good comparison. Occasional letters are a completely different animal. There are indeed issues of possible interpolations or the possibility of composite prompting partition theories, and there are forged letters that are forged based on authority attributed to originals, but the idea that even the authentic letters are pure literary creations akin to infancy narratives just does not pass the smell test with the overwhelming majority of critical scholars. The authentic letters of Paul are chaotic, dealing with day-to-day issues, arguments of convenience, impllicit and explicit defenses of authority vs rivals and even one’s own converts. They do not read like pure literary creations.

This is an excellent example to analyze to understand the essence of the literary works of the early Christians. It started with two Nativity Stories, one of which has 1,200 words and the other has 800 words. There are only 20 common words in both stories. Plus a rumor about Panther and you have a whole impressive bibliography explaining the square of the circle. …

Eight centuries of attempts to resolve contradictions in authoritative religious texts and argue against an inter-religious slur against the founder of one’s religion is also not a good comparison with how you envision the rapid  development of the letters of Paul and the gospels.

  

There are no occasional letters, just an impression of correspondence from the past. Here you are motivating armies of missionaries to devote their lives to the project. You can’t feed them with questionable fairy tales. You have to show them the real hero including his flaws, human weaknesses. They must love him to imitate him. You cannot wait for one to appear because the market will not wait. You bring him to life. His letters are full of tastimonials so that your missionaries have substantive support. You are not competing with pagans but with other Christians. You are all selling Jesus. So you need a differentiator – a great apostle, a unique product of your organization.
It so happened that an engineer by training worked with a whole lot of creative people, ready to carry out orders according to precise recommendations and detailed descriptions. They gave me their art and precision of execution, but the subjects of the works were invented by others.
Ghost writers, ghost musicians, ghost painters, 3D ghost animators, carried out orders of product managers.
I know what I see by looking at Paweł’s letters. To convince me otherwise I need another me

Avatar
JAS

948 Posts
(Offline)
98
July 17, 2022 - 8:52 am

Jarek said

. . . To convince me otherwise I need another me

That seems strange to me since I have not found any of your claims to be the least bit convincing. It all presumes a ridiculous amount of planning, control, consistency of motivation, careful execution and prescience (choreographed over a huge span of time) that I cannot accept in any way.

Avatar
vergari

370 Posts
(Offline)
99
July 18, 2022 - 5:34 pm

Jarek said

There are no occasional letters, just an impression of correspondence from the past. Here you are motivating armies of missionaries to devote their lives to the project. You can’t feed them with questionable fairy tales. You have to show them the real hero including his flaws, human weaknesses. They must love him to imitate him. You cannot wait for one to appear because the market will not wait. You bring him to life. His letters are full of tastimonials so that your missionaries have substantive support. You are not competing with pagans but with other Christians. You are all selling Jesus. So you need a differentiator – a great apostle, a unique product of your organization.

It so happened that an engineer by training worked with a whole lot of creative people, ready to carry out orders according to precise recommendations and detailed descriptions. They gave me their art and precision of execution, but the subjects of the works were invented by others.

Ghost writers, ghost musicians, ghost painters, 3D ghost animators, carried out orders of product managers.

I know what I see by looking at Paweł’s letters. To convince me otherwise I need another me

  

What is it about the mythicist project that has robbed so many of the ability debate and discuss using evidence-based arguments, logic, reason and probabilities?

Avatar
vergari

370 Posts
(Offline)
100
July 18, 2022 - 5:35 pm

JAS said

Jarek said

. . . To convince me otherwise I need another me

That seems strange to me since I have not found any of your claims to be the least bit convincing. It all presumes a ridiculous amount of planning, control, consistency of motivation, careful execution and prescience (choreographed over a huge span of time) that I cannot accept in any way.

  

Not to mention, it’s an evidence-free narrative.  There’s not a trace of what he’s pushing from extant documents.

Forum Timezone: America/Indiana/Indianapolis
All RSSShow Stats
Administrators:
BDEhrman
FreedomBen
evgendob
Robert
Top Posters:
Steefen: 7710
Stephen: 4548
Porphyry: 1835
godspell: 1827
DavidFord: 1349
BJH1960: 1189
brenmcg: 1184
Colin Milton: 1142
JAS: 948
Jarek: 936
Newest Members:
Jackie Rahmani
Rory
DavidTharp
1stadam1stantiochian
Socoflyer
rbaird120
JosephusButJoDontBelievePhus
StoosterRooster
philohistor
LindaW
Forum Stats:
Groups: 2
Forums: 13
Topics: 2606
Posts: 46054

 

Member Stats:
Guest Posters: 65
Members: 65838
Moderators: 0
Admins: 4
Most Users Ever Online: 3559
Currently Online: BJH1960, Judith
Guest(s) 69
Currently Browsing this Page:
1 Guest(s)